I kolejny dzień nastał, nowe wyzwania, nowe możliwości, lecz nie dla mnie ... . Wciąż tkwię w tym samym punkcie od miesiąca i nie wciąż robię kolejne kroki do tyłu, zamiast iść do przodu. Myśli utkwione w jednym martwym punkcie, myśli, które nie mają sensu. Dlaczego mimo tego całego cierpienia ja wciąż go kocham ? Dlaczego mimo moich wszystkich łez chcę by był powodem mojego uśmiechu ? Nie ma dnia kiedy nie myślę o nim ... pytam się znajomych co u niego zawsze gdy go widzą. Chciałabym się z nim spotkać, wyjaśnić parę kwestii, ale nie ma to najmniejszego sensu. Ostatnio siedząc na podwórku miałam wrażenie , że go widzę ale było zbyt ciemno by zobaczyć twarz, ale ten głos. Głos, który zawsze potrafił mnie uspokoić, kiedy coś mnie gnębiło i tak było i tym razem mimo, że moje serce przyśpieszyło swoje bicie uspokoiłam się ... . Kiedy przechodził dalej widziałam tylko jego ubiór, te sama charakterystyczna bluza, którą on tak uwielbiał. Gdyby to był on nie wiem co bym zrobiła, ale wiem jedno, że nie prędko przestanę go kochać. Jeśli ktoś jest dla Ciebie całym światem, to nie ważne jakby Cię skrzywdził to i tak zawsze będziesz go kochać. I tak jest w moim przypadku. Tej nocy znów mi się śnił, to było piękne zbyt piękne, wszystko wróciło do normy znów byliśmy szczęśliwi jak nigdy, ale to tylko sen ... .
Znajomi mówili mi uważaj na niego, on nie jest dla Ciebie.
Mówili nie zakochuj się, bo będziesz cierpieć.
I mieli rację, ale mimo to i tak jest dla mnie tym, którego wciąż pragnę.
Anonimowa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz